Darmowa wysyłka od 199 zł

Troska o siebie w czasach home office

Praca z domu do niedawna dla wielu z nas brzmiała jak marzenie. Więcej czasu na sen i poranną gimnastykę, mniej podróżowania autem i stania w korkach, czas na spacer po pracy zamiast przeskakiwania z metra do metra, wygodne krzesło, praca z wygodnych dresach a nawet z dowolnego miejsca na świecie… Dzięki minionemu 2020 mogliśmy skonfrontować fantazję o pracy w domu z rzeczywistością. Sondaże przeprowadzone w 2020 roku pokazały, że wielu  z nas pracujących w trybie w home office pracuje niestety więcej i dłużej. Zaciera się też czas między pracą a domem, do tego dochodzi zdalne nauczanie i troska o dzieci z jednoczesnym czasem pracy. Dla jednych to wspaniały zwrot, dla innych obciążający. Czy jest coś, co możemy zmienić, by poczuć się lepiej?

Wydaje się, że każdy potrzebuje znaleźć na to swoje własne rozwiązanie. W rodzinie takie zmiany dotyczą wszystkich, więc najlepiej, jeśli w rozmowie o zmianach i wzajemnych potrzebach może uczestniczyć każdy. Jakie mogą to być zmiany – zależą od nas, ale poniżej dzielę się kilkoma inspiracjami. Sama pracuję w takim trybie już kilka lat i wciąż uczę się tego, co mnie wspiera w tym, by było to dla mnie zdrowe. Zmieniam się ja i moje potrzeby, dlatego na koniec artykułu proponuję Ci medytacją, która pomaga wsłuchać się w swoje potrzeby, mieć na nie uważność i nie zamykać planu dnia w sztywnych ramach i pomysłach. To czego potrzebujesz może różnić się od tego, co myślisz że potrzebujesz 🙂

STAŁE GODZINY PRACY, SNU i POSIŁKÓW

– niezależnie od tego, czy mieszkasz sam/a czy z bliskimi, ustalenie stałych godzin pracy, snu i posiłków może być wspierające. Aby tak było, warto naprawdę skupić się na posiłku, kiedy nie pracujemy i na pracy, gdy jest czas pracy.  Jeśli dzieci są starsze, możesz umówić się z nimi, że pomogą w przygotowaniu posiłków lub zakupach. Ważne, aby uczynić to wcześniej, w atmosferze wzajemnego porozumienia, wypracowania tego, co służy wszystkim. Taki jasny dla wszystkich harmonogram pomoże w spędzeniu czasu razem a także zadbać o ciało – stałe godziny spania i posiłków bardzo wspierają dobrostan każdego z nas i sprzyjają regeneracji.  

SPACER PRZED I PO PRACY – do niedawna to właśnie droga DO i Z pracy pomagała nam przejść z trybu działania na wolniejsze obroty. Jeśli brakuje Ci właśnie tego to może możesz taki stan przywrócić?  Przykładowo postanowić, że od dzisiaj, codziennie o 7:30 wychodzisz na 15 minutowy spacer? Kiedy wracasz ze spaceru zasiadasz do pracy. Gdy kończysz pracę – wychodzisz ponownie na spacer. Możesz zachęcić do tego także dzieci, jeśli uczą się zdalnie. W sytuacji, gdy nie możesz codziennie sobie na to pozwolić, ponieważ np. dzieci są małe i w tym czasie potrzebują czyjejś opieki, możecie wspólnie z partnerem / partnerką ustalić dni, w których w ten sposób siebie nawzajem wspieracie albo wypracować inne rozwiązanie które Wam służy. To rozwiązanie symboliczne, ale z masą korzyści.

Czas tak spędzony daje szansę na rozluźnienie i ukojenie tak Tobie jak i bliskim. To także codzienna dawka ruchu, porcja świeżego powietrza i szansa by obcować z naturą, ugruntować się. Obniża się wtedy poziom hormonów stresu – kortyzolu i adrenaliny a podnosi poziom hormonów szczęścia – czyli endorfin. Taki spacer budzi zmysły i umysł, może być też czasem, kiedy jesteś tylko ze sobą. Może pomóc też zmienić perspektywę, gdy czujesz przytłoczenie myślami i obowiązkami. Niebo to bezkres, spojrzenie w nie pomoże powrócić do kontaktu właśnie z takimi jakościami jak otwartość, przepływ, przestronność. Wniesienie do spaceru uważności pomoże natomiast skorzystać z niego pełniej. Zauważaj co mijasz, kolory liści, zapachy, to jak czujesz ciało – oddech, stopy. Przyda się wyciszony telefon albo zostawienie go w domu na ten krótki czas.

MIEJSCE ODPOCZYNKU I MIEJSCE PRACY  – dobrze, jeśli Twoje miejsce do pracy nie jest jednocześnie miejscem odpoczynku, ale jeśli nie ma takiej możliwości to postaraj się zadbać o to, by nie pracować siedząc na łóżku, czy o to, by schować komputer, kiedy nie pracujesz. Przestrzeń pracy i przestrzeń odpoczynku możesz wydzielić nawet bardzo symbolicznie – wyciszając powiadomienia aplikacji mailowej po określonej godzinie, wyłączając służbowy telefon i maila. Jeśli do pracy wykorzystujesz prywatny komputer, możesz założyć osobne konto do pracy i nie – pracy. Gdy odpoczywasz, logujesz się na inne konto, praca mniej kusi, a Outlook nie zasypuje Cię wiadomościami. Badania pokazują że przerzucanie uwagi między zadaniami jest dla nas dość kosztowne, dlatego w trakcie pracy możesz także wyciszyć powiadomienia wiadomość prywatnych lub zachować tylko te od najbliższych osób. W ten sposób bardziej skupisz się na pracy, a na wiadomości prywatne odpowiesz bez pośpiechu.

Podobnie możesz stworzyć w domu przestrzeń tylko do odpoczynku. Możecie umówić się z domownikami, że kto w niej przebywa, ten np. chce pobyć sam, wyciszyć się, nie rozmawiać, odpocząć, mieć czas tylko dla siebie. Taką przestrzenią może być określone miejsce w domu, jakiś kąt, fotel. Warto umówić się, że jest miejscem odpoczynku dla każdego – skorzystać może z niej tak dziecko, jak i Ty. Jeśli brakuje Ci takiego miejsca w domu lub wizja ta wydaje się niemożliwa do wprowadzenia, to zachęcam Cię by nie wierzyć wątpliwościom i próbować! Na czas w samotności może przydać się nawet auto. Gdy odwozisz dzieci do przedszkola czy wracasz z zakupów, możesz rozłożyć fotel i zostać tak nawet na 5 czy 10 minut. Nawet krótka medytacja czy ulubiona muzyka pomogą Ci w powróceniu do siebie, nim wejdziesz do domu lub zajmiesz pracą.

ENERGIA RUCHU I BEZRUCHU – gdy pracujemy w domu, często poruszamy się mniej, a do tego nasze ciało nie jest stworzone. Bezruch bywa bardzo potrzebny, ale jeśli siedząc spędzamy większość dnia, będzie to wpływać na to jak się czujemy nie tylko fizycznie, ale także emocjonalnie i psychicznie. Może pojawić się poczucie sztywności, ciężkości, apatia, kłopoty z koncentracją. Właśnie dlatego nawet krótkie spacery w ciągu dnia mogą być wspierające. To może być nawet spacer do sklepu, kilka przysiadów, łagodne rozciąganie, ćwiczenia oddechowe czy joga. Sekwencje nie muszę być długie, mogą trwać nawet 5 minut. Kilka takich przerw w ciągu dnia może zmienić to jak czujesz się w ciele przed pójściem spać.

Na koniec dość radykalny pomysł, choć u mnie się sprawdza. Jeśli opiekujesz się domem to Twoją dawką ruchu każdego dnia może być też (ale nie tylko!)… sprzątanie. Dokładnie tak 🙂 Zamiast zostawiać to na koniec dnia, możesz naprzemiennie łączyć pracę umysłową z ruchem także w taki sposób. Kiedy poczujesz, że dopada Cię znużenie, Twoja koncentracja spada albo czujesz dużo emocji i chcesz zmienić energię, możesz zawsze zabrać się za wyszorowanie łazienki, odkurzanie czy umycie podłogi. Te czynności angażują wiele naszych mięśni, pobudzają krążenie i także mogą pomóc wyjść z kołowrotka myśli oraz wykorzystać energię, którą czujemy, gdy czujemy silne emocje.

 Możesz zrobić mały eksperyment i sprawdzić, jak czujesz się, gdy za sprzątanie zabierasz się, gdy potrzebujesz ruchu. Czy nie zmienia się perspektywa i podejście do tej czynności? Może dzięki temu sprzątanie zamiast być przykrym obowiązkiem stanie się chwilą, w której dbasz o swoje potrzeby? Brzmi radykalnie? A może spróbujesz? 🙂 Podejście to możesz wykorzystać na wiele sposobów – np. wtedy, kiedy trzeba zrobić zakupy, zanieść coś na pocztę. Możesz zamienić to na czas dla siebie, choć dobrze, jeśli w ciągu dnia pojawi się też przestrzeń na nic nierobienie, np. kilka minut by poleżeć przed snem lub zanim wstaniesz. Absolutnie nie zapraszam tutaj do nakręcania kołowrotka perfekcyjności i wydajności, raczej chcę zachęcić Cię do rozważenia innej perspektywy i mądrego korzystania ze swojej energii.

PS. I to warto zaproponować bliskim 🙂 A czasem może czegoś nie zrobić i nie wyszorować. Odpuszczenie oczekiwań w temacie „że wszystko musi być zrobione” też może pomóc zdjąć niejeden ciężar z naszych barków i poczuć się lepiej.

MAŁE PRZYJEMNOŚCI I RYTUAŁY – może to kawa, wypita na osobności? A może długi prysznic wieczorem, czy pachnąca kąpiel ze świecą? Poranna medytacja, która gruntuje, dając poczucie stabilności, spokoju? Automasaż, rozgrzewka na świeżym powietrzu?

Co możesz zrobić dla siebie w ciągu dnia, by czuć, że nie tylko wydatkujesz energię ale i ładujesz baterie? Nic nie zastąpi dobrego urlopu, ale nawet najlepszy urlop nie zastąpi codziennej i regularnej troski o siebie. Może się wydawać, że nie mamy na takie momenty czasu, ale to one pomagają poczuć się lepiej długoterminowo. Pomyślmy, ile kosztuje nas to, gdy ich nie ma. Czy chcemy czuć się w ten sposób cały czas? Gdy zadbamy o takie momenty troski i przyjemności będziemy też radośniej i chętniej dawać. Gdy dołączymy ich celebrację – to zamienią się w piękne wspomnienia z danego dnia. Poza rytuałami dla siebie możesz pomyśleć też o tych rodzinnych, wspólnych – nawet jeśli nie możecie realizować ich codziennie a np. raz w tygodniu to warto się ku temu skłonić. To może być wspólny film, wycieczka na łono natury w jakieś nowe miejsce, gry planszowe, wspólne robienie pizzy czy coś innego, co wszystkim sprawia frajdę. Możemy także uczyć się zmiany perspektywy i podczas pracy zatrzymywać na chwilę, by poczuć, czy coś przyjemnego dzieje się już teraz. Często tak jest, ale nam umyka, bo nie zwracamy na to uwagi. A to za uwagą podąża nasza energia. Może mam przed sobą piękny widok? Może czuję się bezpiecznie? Może doceniam to, że mogę być w domu?  Może czuję ciepło, nie czuję głodu? Stwarzanie czasu na przyjemności i odkrywanie jej tam, gdzie jesteśmy. To JEST możliwe. Jeśli o tym zapominasz, możesz ustawić sobie małą przypominajkę w telefonie, która będzie wybrzmiewać w ciągu dnia i Ci o tym przypominać.

SŁUCHANIE POTRZEB – nawet najwspanialszy i zrównoważony plan dnia może nie uwzględniać naszych aktualnych potrzeb i różnych nieprzewidzianych zdarzeń, dlatego wspierające może być wypracowanie nawyku zatrzymywania się na chwile oddechu, i nic nierobienia z pytaniem o to, czego potrzebuję teraz. Bywa, że mylimy strategię realizowania potrzeby z samą potrzebą. Np. mówimy – potrzebuję się z kimś spotkać, obejrzeć film lub pójść na spacer. Tymczasem to jedynie sposoby na realizację takich potrzeb jak np. zrozumienie, bliskość, relaks, czy potrzeba ruchu. Czy widzisz różnicę? Kiedy fiksujemy się na sposobie i nie jest on nam dostępny bywa, że cierpimy. Gdy dotrzemy jednak do tego, co naprawdę jest potrzebą, mamy szansę odpowiedzieć na nią w inny sposób. Może dzisiaj nie mogę pójść na spacer, ale mogę poćwiczyć w domu? Może nie mogę spotkać się z kimś, ale mogę zadzwonić? Aby było Ci łatwiej przygotowałam medytację, która może pomóc Ci w rozpoznawaniu własnych potrzeb, znajdziesz ją tutaj: LINK.  W ciągu dnia często nie jesteśmy ich świadomi, a to od nich i tego jak je realizujemy w dużej mierze zależy nasze poczucie równowagi w ciągu dnia.

ŻYCZLIWOŚĆ DLA SIEBIE – kiedy ostatnio zadałeś/zadałaś sobie pytanie o to, czego sobie życzysz? Czego życzysz sobie tak naprawdę, w głębi serca? Możesz zamknąć na chwilę oczy nawet teraz i poczuć co się pojawia gdy tak pytasz…Nasze najgłębsze pragnienia najczęściej dotyczą pewnych jakości bycia, a rzadziej posiadania i tego, co zewnętrzne. Może pragniesz spokoju? Pokoju w sercu? Może bezpieczeństwa dla siebie, swoich bliskich? Co możesz zrobić, by przybliżać się do tego?

Takimi pytaniami możesz rozpoczynać każdy dzień. Możesz też, kontaktując się ze swoim sercem, położyć na nim dłoń i w formie krótkie medytacji posłać te życzenia bliskim. Obdarz ciepłymi słowami również siebie i zauważ, jak się czujesz, gdy tak robisz. Poszerzaj ten krąg na osoby, które znasz mniej, to otwiera nasze serce i pomaga wędrować przez dzień w większym połączeniu z nim i z innymi. Gdy o tym pamiętamy, mniej energii kierujemy na napięcie, nieporozumienia, a jesteśmy bardziej skłonni kierować energię na to, co łączy i buduje. Rozpoczynając tak dzień możemy postanowić, że właśnie na rzecz tych pragnień i wartości będziemy dzisiaj działać. Że właśnie z tego powodu będziemy dbać o czas dla siebie w ciągu dnia, o wspólne rytuały. A jeśli to się nie uda – ze zrozumieniem możemy przyjmować, że tak po prostu bywa. Nie zawsze znajdujemy czas, energię, siłę. Nie wyrzucajmy sobie tego, a zamiast tego czule obejmijmy ze słowami zrozumienia: „Może dzisiaj nie czułam spokoju, ale życzę sobie i moim bliskim byśmy doświadczali go jak najczęściej”.

Gdy zamienimy troskę o siebie w obowiązek, będziemy go realizować z lęku – nie spełni swojej funkcji. Dlatego w takich chwilach pomocne może być sięgnięcie do tej lub innej znanej Ci praktyki, która kontaktuje z sercem, ciepłem, miłością.

A zatem czego sobie życzysz?

I jak możesz to sobie podarować?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.